Był to piękny dzień jednakowoż niezwykle stresujący dzień jak u każdego w mojej sytuacji. Dzień ten był, bowiem dniem mojego ślubu. Pomimo tego że każda czynność była doskonale zaplanowane mało przespałem bieżącej nocy z powodu podekscytowania. Nad rankiem warunki te się nie polepszyły na szczęście cały czas mogę liczyć na mojego braciszka, który po paru wyrazach dodał mi otuchy. Pozostała część dnia była jak z bajeczki i poszła tak jak powinna. W katedrze była zgromadzona ogromna liczba osób, przy których obydwoje powiedzieliśmy to sakralne tak. Także tygodniowe planowanie zabawy ślubnej się opłaciło. Zaproszeni goście bawili się wyśmienicie dzięki wynajętej dużej Sali bankietowej i doskonałej orkiestry ponadto został zatrudniony dj na wesele, który perfekcyjnie dobrał repertuar do okazji. Dzikie tance i harce trwały do białego rana. W dniu tym zasypano nas także dużą ilością przepięknych prezentów, choć niektóre z nich się powtarzały, lecz w rzeczywistości nie miało to wielkiego znaczenia. Zorganizowane zostały także równie gwarne poprawiny. Po tych wydarzeniach nadszedł zaś czas na nas miesiąc miodowy było to takie wydarzenie, które żadne z nas dwóch na pewno nie zapomni przez całe życie.
